"Batutta" Zingaro. Podczas przedstawienia nie można było robić zdjęć, ale końcowa scena…Gęsiej skórki dostałam... Do tej pory mam dreszcze, jak patrzę na to zdjęcie.
Pierwsze koty za płoty usłyszałam w poniedziałek. Powietrze wypuściłam dopiero „W oparach absurdu”. Było filmowo, bo w sumie jakże inaczej mogłoby być… W drodze do domu jeszcze tylko „Moja broń studio bez zielonego pojęcia” i już było bardzo dobrze. Tak dobrze, że padłam i zasnęłam jak dziecko. A jutro wreszcie na Planete Doc Review. Niedługo Garbarek. Oj, ruszyło się…
Podaruję sobie początek weekendu. Nerwowo trochę było, ale nastąpił happy end. Za to pięknie zrobiło się w sobotę wieczorem. Koncert jazzowy, wreszcie (!), żeby lepiej było w klubie o wdzięcznej nazwie “Balsam”. Oj, brakowało mi takich klimatów. I potem jeszcze niedziela. Słońce, wiosenne zapachy, pół godziny jazdy trzęsącym się PKS-em i... Oczywiście wysiadłyśmy za wcześnie, ale nic to, po drodze był odpust, więc obwarzanki w ręce i dalej w drogę. O tych zdjęciach myślałam już od jakiegoś czasu. Teraz chyba był dobry moment. Mogłabym siedzieć w tej stadninie godzinami. I patrzeć: jak żują trawę, jak w słońcu lśni ich sierść. I te mięśnie, takie napięte. A kiedy biegają, próbować zatrzymać na zdjęciu ten niesamowity ruch. Trafiłam na towarzyskie konie. Siedzę sobie skupiona na trawie, zdjęcie chcę zrobić i nagle czuje na policzku , że coś mnie łaskocze. Słyszę blisko ucha parsknięcie. Podnoszę głowę i widzę jak patrzy na mnie wielkim oczami, tak spokojnie. Pogłaskałam go i dobrze mi się zrobiło. Tego mi było trzeba - tych zdjęć i tego spokoju.


Czy ja już mówiłam, że w Poznaniu jest pięknie? Ha, jest! Tak sobie chodziłam, rozglądałam się, głęboko wciągałam powietrze. Wiosna pełną gębą, a jeszcze jak, przed burzą lub deszczem, powietrze tak fajnie pachnie, to już niewiele mi do szczęścia potrzeba. Odwiedziłam stare kąty, ludzi, miejsca. No właśnie, ja naprawdę chcę w Warszawie też takie miejsca znaleźć. Ogródki ukryte w podwórkach, gdzie po ścianach pnie się bluszcz, kamienice, na które lubię popatrzeć albo lepiej, gdzie można wejść na dach. Szukam czegoś mojego...